Tatry – Dolina Pańszczycy
Mroźna noc pokryła białym szronem ziemię. Październik w Tatrach to już prawie zima. Tej jesieni jest trochę inaczej. Ranek budzi się z krystaliczna słoneczną pogodą a krzyż na Giewoncie połyskuje na tle lazurowego nieba . Wierzyć się nie chce, że za dwa tygodnie już Wszystkich Świętych. Ruszamy zatem na szlak.
Będzie nas prowadził od Kuźnic przez Boczań na Halę Gąsienicową. Z Murowańca kierujemy się Doliną Suchej wody w stronę Doliny Pańszczycy. Tam od Czerwonego Stawu z powrotem w Dolinę Suchej wody i na Rówień Waksmundzką i Rusinową Polanę. Stamtąd otwierają się przepiękne widoki na pasmo Bialskie Tatr Słowackich. Ich kulminacją jest mało uczęszczany szczyt Gęsiej Szyi. Z jej wierzchołka rozpościera się jedna z najpiękniejszych tatrzańskich panoram. Powiadają, że kto nie zaznał tego widoku, nie zna Tatr. Schodząc, przechodzimy przez Polanę Wiktorówki i kilkaset metrów dalej jesteśmy gośćmi urokliwego kościółka pod tradycyjnym wezwaniem Matki Bożej Królowej Gór. Obok świątyni symboliczny cmentarz, gdzie na kamiennych płytach wyryto inskrypcje i nazwiska tych co swoje życie zostawili w górach. Miejsce pełne uroku. Prowokujące do modlitwy i zadumy. Wracamy w blasku popołudniowego słońca na Polanę, a stamtąd już niedaleko do Palenicy Białczańskiej – tego samego parkingu, na który trzeba dojechać gdy chce się wyruszyć w stronę Morskiego Oka.
Przepiękna wycieczka. Niezbyt wymagająca, choć dość długa. Czy warto było… ? Proszę ocenić, oglądając zdjęcia zamieszczone w galerii.
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Ostatnio używane
-
Odnośniki
-
Archiwa
- kwiecień 2007 (2)
- styczeń 2007 (1)
- listopad 2006 (7)
- październik 2006 (15)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
