Zakopane
Bywa, że udajemy się do stolicy Polskich Tatr jedynie na dzień lub dwa i w potoku innych obowiązków niezbyt wiele czasu pozostaje na obcowanie z górami. Jeżeli uda nam się wygospodarować go trochę, wystarczy niemal pół dnia, żeby choć odrobinę uszczknąć z uroków tego miejsca. Nawet pogoda nie musi być kryształowa, żeby nacieszyć oczy i „nakarmić” duszę.
Jesienne spotkanie ze stolicą Tatr rozpocząłem na granicy ulic Krupówek i Zamoyskiego. Stamtąd Tetmajera i Piłsudskiego prosto pod Wielką Krokiew, na zboczu której od kilku lat w styczniowy weekend emocjonujemy się zmaganiami Adama Małyszą z prostą filozofią oddania dwóch dobrych skoków. Spod zimowego stadionu już niedaleko do wrót niewielkiej, choć bardzo malowniczej dolinki, nazywanej od płynącego jej korytem potoku Doliną Białego. Po drodze mijamy ścieżkę Pod Reglami, którą możemy spacerować bez wykupionej opłaty i nieopodal wchodzimy w granicę Tatrzańskiego Parku Narodowego. Dolina Białego, szczególnie jesienią zachwyca swoim urokiem. Zwieszające się skalne ostępy, szum wody, drewniane mostki, czerwone jarzębiny zachęcają swym pięknem do spacerów. W kilkadziesiąt minut docieramy do krańca doliny i przechodząc przez piarżysko pełniące w czasie ulewy rolę łożyska górskiej rzeki, rozpoczynamy niewielką wspinaczkę, przemierzając tzw. Ścieżkę Nad Reglami. Już z niej pomiędzy drzewami rozpościerają się ciekawe widoki na Zakopane i okolice. Kulminacyjnym miejscem do kontemplowania piękna Kotliny Tatrzańskiej jest niewielki garb skalny zwany Sarnią Skałką. Otoczony masywem Giewontu stanowi naturalną platformę widokową na Podtatrze i łańcuch Tatr Zachodnich. Warto w zagłębieniach skalnych wierzchołka pozostać przez chwilę, szczególnie przed zachodem słońca, gdy jego złoty blask rozlewa się po zboczach i odległych dolinach. Ze wzniesienia dalsza część ścieżki Nad Reglami prowadzi do Doliny Strążyskiej, gdzie warto zatrzymać się pod Małą Siklawą, by później powędrować dnem doliny ku jej wylotowi. Nie zapomnijmy wtedy spojrzeć wstecz na bielejący wapieniem szczyt Giewontu. Z tego miejsca bodaj najlepiej dostrzec blask krzyża wieńczącego grzbiet góry. Z doliny wychodzimy na ul. Strążyską i niemal już od pierwszej posesji możemy podziwiać uroki góralskiej architektury. Doznania te będą co chwila powtarzać w takt mijanych budynków na Kasprusiach, później na ul. Kościeliskiej. Spod zabytkowego kościółka i posadowionego obok Starego Cmentarza (opisanego w innym wątku) idziemy ul. Kościeliską oddalając się od centrum miasta. Co rusz spotykamy na przeuroczych budynkach tablice informujące o ich bogatej historii. Pięknie utrzymane zamieszkałe zabytki. Jeszcze kilkanaście lat temu wyglądały zgoła inaczej. Niedługi spacer doprowadzi nas do jednego z nowych i być może najbardziej znanych kościołów Zakopanego – na Krzeptówki. Historię powstania świątyni oraz jej symboliczne znaczenie opisałem w wątku poświęconym zakopiańskim obchodom Dnia Papieskiego. W tym m miejscu zapraszam do obejrzenia zdjęć zarówno Krzeptówek jak i innych ciekawych miejsc opisanej powyżej trasy.
Brak komentarzy.
Dodaj komentarz
-
Ostatnio używane
-
Odnośniki
-
Archiwa
- kwiecień 2007 (2)
- styczeń 2007 (1)
- listopad 2006 (7)
- październik 2006 (15)
-
Kategorie
-
RSS
Wpisy RSS
Komentarze RSS
